niedziela, 24 stycznia 2016

Mój coming out!

Na wstępie jak to zazwyczaj bywa należałoby się przedstawić i coś skrobnąć o sobie - nic szczególnego wszak nie jestem modelką o wymiarach 90-60-90 by opowiadać wam o swoich aspektach wizualnych! Ot mały dziki gnom o wzroście najważniejszego "Jarosława" w tym kraju - jednakże bez ciągotek narodowyzwoleńczych na sztandarach niesionych przez podwładnych mu biskupów.
Na imię mi Marek i tak też się dziś do mnie zwracają znajomi - nowi + rodzice, teściowa, szwagier, żona i dzieci! Starzy znajomi (potocznie zwani Ziomkami) - niezmiennie od przeszło 28 lat jak czegoś odemnie chcą walą śmiało, prosto z mostu "Janek" - najczęściej! Na przestrzeni tak wielu lat spędzonych między ludźmi, z którymi się wychowałem ksywka ewoluowała i tak też powstały różnorakie wariacje takie jak: Dżefrej, Jaśko, Jasiu, Jasmin i ch...j wie co jeszcze;-).
Geneza powstania "ksywki" jest banalna i ma na imię "brat" + jego kumple! Starzy ludzie! Bo kiedy mały Janek szedł do 1 klasy te dziady były w 8! Chodziliśmy do tej samej szkoły podzielonej na dwa skrzydła! Pierwsze - dla klas 1-3 tzw mały korytarz, drugie - dla reszty "wykształciuchów" rodem ze schyłkowego PRLu nazywane, a jakże by inaczej dużym korytarzem, czysta finezja w kreatywności jakiej nie powstydził by się J.R.R Tolkien:-). Dla czego tak się nazywały już chyba nie będę tłumaczył!
Szkoła! Nieodzowny element krajobrazu lat młodości i zarazem jak w moim przypadku okres niemalże gehenny, który wraz z każdym zakończonym etapem wspominam jednak z łezką w oku - tak nie należałem do geniuszy!
Każdy ukończony element tej pogmatfanej układanki, której na imię "system edukacji" wyzwalał we mnie skrajne emocje z jednej strony radość, że to już za mną, smutek - związany z myślą, iż jest to faktycznie koniec "czegoś"  i oczywiście strach połączony z ciekawością. Co będzie dalej...cdn!
Dziś mam 35 lat, pracę, żonę, dzieci, dach nad głową - jeno psa nie mam i na domiar złego - drzewa nie posadziłem ale jeszcze wszystko przede mną, kto wie co los szykuje dla mnie jutro!?
Przez te 35 lat wychodowałem w sobie kilka "koników" nie bardzo odbiegających od zainteresowań przeciętnego Kowalskiego. Pierwszy to oczywiście jak na każdego szowinistycznego samca przystało - sport, a w zasadzie wszelkie formy rywalizacji zespołowej jakże popularne w naszej szerokości geograficznej choć wraz z wiekiem i co za tym idzie kumulowaniu zbędnej tkanki tłuszczowej już tylko oglądam a obszar zainteresowań w kwesti jego uprawiania skręcił bardziej w strone indywidualizmu i ostatecznie zatrzymał się na tenisie. Koordynację ruchową z lat młodości jeszcze szczątkowo zachowałem, biegać jakoś szczególnie nie trzeba i co najważniejsze wystarczą 2 osoby by wskrzesić w sobie dziki instynkt rywalizacji. Więc gram! Drugą pasją która pochłania lwią część mojego czasu jest muzyka. Wszelaka. Od przeszło dwudziestu lat jest to głównie rap choć ostatnio coraz więcej słucham funku, jazzu, regge czy..heavy metalu i tylko nasz rodzimy, niepowtarzalny styl będący połączeniem kiczu i klimatu rodem wprost z remizy strażackiej szerzej znanym jako disco-polo jakoś tak...nie do końca mnie przekonuje! Ba! Delikatnie mówiąc...to nie moja bajka. Ale faktycznie coś w sobie ma baśniowego bo moja siedmio letnia córka (miłośniczka bajek wszelakich) po ostatniej wizycie u swojej kuzynki wróciła w podskokach z piosenką na ustach nucąc pod nosem jakiś hit okraszony tymi oto słowami "Co to jest za dziewczyna? Czy ktoś podpowie mi? Gdy ciało swe wygina - cud malina":-) . Urocze prawda?! To może jeszcze link dla podkręcenia dramaturgi https://youtu.be/XWjtxbhj88I
Podobno faceci to duże dzieci?! No cóż nie będę z tym dyskutował zwłaszcza dzierżąc dumnie pada w ręku i wytrzeszczając ślepia przed telewizorem sterując "czymś";-). Tak k..a! Gram w gry video! Odprężają mnie! W tej materii identyfikuję się w 100% z Frankiem Underwoodem - i owszem - kino też nie jest mi obce;-).
Ponad to co wyżej napisałem jestem też rasowym "Januszem" politylki! Polskiej w szczególności! Dla czego?! Subiektywnie rzecz ujmując nie ma w naszym kraju nic bardziej wzbudzającego emocje niż wojna Polsko-Polska tocząca się w oparach absurdu! Poziom satyry w Polskiej polityce już dawno zawstydził pasmo kabaretowe Piotra Bałtroczyka więc jakoś nie szczególnie mnie dziwi opłata pay per veiev na kanał Sejm.pl na YouTube. Tak! Jak chcesz iść do cyrku to co robisz? Zgadza się geniuszu. Kupujesz bilet!
Swoje pasje, zainteresowania, hobby jak zapewne większość z was dzielę z pracą. Od 10 lat niezmiennie tą samą i choć nudną to przynajmniej okraszoną świetnymi osobowościami! I tylko to mnie w niej trzyma no bo przecież nie pensja;-).
Ot i mój coming out dobiegł końca!
Na blogu będzie panował..haos, humor i rynsztokowy język nienawiści "wykształciucha" o zasobie słów byle burka z pod nocnego, połączony z moimi subiektywnymi ocenami rzeczywistości jaka wokół mnie się toczy - samowolnie, tak po prostu!
Będę opowiadał o sobie, muzyce, kinie, pracy, ludziach o tym co mnie cieszy a co..wk..drażni! Tak będzie! Po mojemu!

1 komentarz: